Strona:Władysław Stanisław Reymont - Przysięga.djvu/84

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


im było wtedy na czwarty rok — bo to bliźnięta i wszystkie — bo spędzili nas nahajami!
I biły go!...
Pamiętam... pamiętam!...

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Jezusie, Jezusie!...

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

O pomsty, pomsty męko Jezusowa!
O Matko bolesna, siedmiu mieczami przeszyta!
Pomsty!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

I jeszcze tego dnia pomarł!...

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Przed śmiercią ocknął się... patrzył na mnie... to na dzieci... porzęził, aż żywą krew oddał i powiedział ostatnią parą:
— Dzieci nie daj!...
Dałabym to!!
Katolicką krew dałabym to, tym wściekłym psom?!
Niedoczekanie ich!
Lepsza śmierć przecież, nizli zatracenie duszne.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Ucichło we wsi, których wywieźli w Sybir, których pozamykali do kreminałów, których wygnali na posielenie, a ci co ostali, goili się z ran i zabiegać musieli i krwawo znoić się, żeby wystarczyło i la tamtych! Jakże, bratów cierpiących za jedną wiarę narodu swojego — ostawić bez wspomożenia? — grzech...