Strona:Władysław Stanisław Reymont - Przysięga.djvu/238

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


kuje panu Sienkiewiczowi. Dla głupich historyjek stracić posadę, no!
— Ma pan racyę, podziękuję mu za nieopisane szczęście, jakie mi dał, za pokrzepienie serca nadzieją i wiarą, za tę potężną pieśń o Polsce niezwyciężonej.
Uśmiechnął się mądrze, a kiedym odchodził, powiedział do żony:
— Stracony człowiek, brak mu piątej klepki.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

28. I. 17.