Strona:Władysław St. Reymont - Z ziemi polskiej i włoskiej.djvu/244

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Święty Piotr uciekał z Rzymu przed prześladowaniami, wydostał się już szczęśliwie przez starą Porta Capena, gdy go zbrojni jacyś spostrzegli i poznali. Święty, w wielkiej trwodze, rzucił się pomiędzy ogrody i uszedł przed prześladowcami, ale że dalsza ucieczka i przedzieranie się przez zarośla było zbyt męczące, wyszedł na Via Appia, a wtem ujrzał Chrystusa przed sobą.
— Domine, quo vadis? — zapytał Go zdumiony Piotr.
— Venio iterum crucifigi (idę, aby mnie po raz drugi ukrzyżowano) — odpowiedział ze smutkiem Chrystus i zniknął.
Ś-ty Piotr w milczeniu powrócił do Rzymu i dał się ukrzyżować bez trwogi.“


∗             ∗

Przed zejściem do podziemi kilka słów ogólniejszych.
Katakumby, jak wiadomo, służyły pierwszym chrześcijanom w czasach prześladowań za cmentarze, kościoły i miejsca schronienia. Kute są w tufie, puzzolanie, lub w stwardniałym piasku lub glinie.
Ta kolebka chrześcijaństwa była zupełnie zaniedbaną w średnich wiekach, a w czasie najazdów barbarzyńców na Rzym zasypywano otwory i wejścia, aby zabezpieczyć od profanacji święte groby. Pierwszym niemal, który w nowszych czasach zapuścił się w te podziemia, był Antonio Bosio, mieszkający w Rzymie, jako prokurator zakonu rycerzy maltańskich. Zajmował