Strona:Władysław Sebyła - Koncert egotyczny.djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ale ja wiem, że jabłoń kwitnąca istnieje.
Ja i jabłonie...
Trzeci raz kur pieje.
Zamajaczyły w nocnej mgle jabłonie,
mdleje już gwiazda zaranna i tonie,
błyskając krwawo, na zjaśniałym wschodzie,
liście topoli drżą w porannym chłodzie,
i na pastwisku rżą zziębnięte konie,
i wystąpiły drzew przydrożnych sznury.

Bo tylko wiecznie zmienne chmury,
i wiatr, i zapach drzew, i liści krótkotrwałych
drżenie
mówią, że prawdą jest istnienie.