Strona:Władysław Orkan - Pieśni czasu.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„Jezus, przepuść! Jezus, wysłuchaj!
O Jezu! Zmiłuj się nad nami!“
............

Nie słucha próśb — pogląda z góry chmurnie...
Miłosierdziu Jego wszak niema granicy —
Wołajmy wtórnie!
Przebaczy...
............

„Jezus, przepuść! Jezus, wysłuchaj!
O Jezu! Zmiłuj się nad nami!“
............

Nie słucha wołań — o rozpaczy!
Patrz — Matka jego po lewicy —
Udajmy się do Matki —
Ona nasza! Wybłaga swoje dziatki...
............

„Matko, uproś! Matko, przebłagaj!
O Matko! Przyczyń się za nami...“
............

O losie! Oblicza Swego nie rozchmurza —
A On pośrodku straszny jako burza
We włosie-wichrze —
Wołajmy po raz trzeci!
„Matko, uproś! Wszakeśmy Twoje dzieci —