Strona:Władysław Orkan - Nowele.djvu/67

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


SIEROTA NA „DOCHOWKU“

Mala chatka stała pod lasem na odludnem polu. Do okoła niej puste tłoki[1], a dalej las, pnący się czernią po stromej górze ku niebu... Ta samotna chatka, jak koleba na polanie[2] na wygnańczy los skazana, kryła przecież ludzi w wąskiem i pustem wnętrzu. Pod okienkiem, w którem dwóch szybek brakuje, siedzi dziewczyna na ławie niskiej, ledwo co zwiększa ociosanej.
Sama jedna w chatce, jak pustelnica. Ręce splotła na kolanach i patrzy przez okno w las, ku niebu...
Piękne, samotne dziewczę z nędznej izby w mieście może i pałacyk stworzyć... Niestety! często bywa tak; nędza pomysłową doradczynią...

Ona znała nędzę i patrzy na nią, ale myśli nie zna innych, oprócz tęsknoty samotności, oprócz rozpaczy szlachetnej, która się wysila nad sposobami życia, gdy ich znikąd nie ma.

  1. Tłoki = rola przez kilka lat nieobsiewana.
  2. Polana = łąka w górach; koleba = szopa na polanie, sklecona z pniaków i nieociosanych belek.