Strona:Władysław Orkan - Herkules nowożytny.djvu/76

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Ho, jak tak, to z całym sercem przystaję! — zawołałech. Choć-ech ta i nie wiedział, kany te Włochy, ani choć mi ta i nic o zasłudze nie napomknął. Taki pan jasny — pomyślałech — to mie nie skrzywdzi. Pocałowałech go w rękę.
— No dobrze — powiada — ino stroju nie odmieniaj.
— Po coz bych odmieniał — rzekę —zreśtą i ni mam za co...
Dał mi zaraz na obiad i poślimy oba wraz — to jest niby on naprzód, a ja na zadku, bo tak mi nakazował chodzić — do hotelu.
Taka, moiściewy, była opatrzność na mnie, co mie po Włochach obwiezła.
— Straśnie ciekawe rzecy powiadacie — wtrącił ktoś ze słuchających, gdy Jędrek przerwał — ale coz było w tych Włochach?
— Dowiecie sie, ho, ho, dowiecie sie niemało, ino bądźcie cierpliwi. To dopiero pocątek. Na cym ja to stanął? Aha, jak my do Hotelu pośli. No nic, w hotelu jak w hotelu. Ja sie plątał, kanych mógł, a pan sie gotowieł do drogi. Kazał se dziewcynę przywieść, coby mu bieliznę poukładała...
— A od cegozeście wy byli?
— Ja był tak — więcej od parady. Bo potem sam pan mi powiedział, jak my sie juz spoufalili ze sobą, ize mie przyjął do słuzby latego, zech miał góralski strój na sobie, coby sie ze mną niby po Włochach przekazać, jako ze to ja jego cłek