Strona:Władysław Orkan - Herkules nowożytny.djvu/195

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


POSŁOWIE

Czytelnika powieści „W roztokach“, wpatrzonego w to, co w dziele tem jest najważniejsze, w obraz homeryckiej walki dwóch pokoleń, dwu formacyj spolecznych skupienia wiejskiego, słowem, czytelnika uważnego na wartości epickie utworu uderzyć musi postać bohatera, Franka Rakoczego. Bezsprzecznie jest w niej coś, co w epickim obrazie roztok pobrzmiewa dysonansem. Ten szermierz nowego porządku niewątpliwie sam w sobie nie jest dostatecznie uporządkowany, ma na zbroi swej wyraźnie skazę, która zapowiada dalsze rozdarcie. W chwilach nierzadko stanowczych, wymagających sprężenia woli do walki, rzucenia się calkowitego w jednym kierunku, — jego znagla nachodzą smutki, zniechęcenie, cofa się przed decyzją twardą i męską, chwieje się, i on także „chcialby przestać, i usiąść, i zalać się lzami“. Nie jest on wyraźnie z rodu zwycięzców.
A właśnie taka rozszczepiona w sobie struktura psychiczna bohatera wydaje się w tem dziele elementem najbardziej subjektywnym, wniesionym tam z duszy samego twórcy. Wiemy od sa-