Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/221

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PRZEBACZENIE.

Jan Gadomski.jpg


I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom“. Z pewnością, dobrze jest mieć odpuszczone winy; lecz podobno, i trudno, i niebezpiecznie — odpuszczać. Społeczność winowajców swoich za przekroczenie ustaw karze i posuwa się w surowości aż do odbierania im życia. Karząc, broni się ona przed rozpanoszeniem zbrodni i przed anarchją. Nikt nie przeczy, że obrona ta jest potrzebną, nikt nie podaje w wątpliwość jej pożytku. Kościoł, podobnie jak państwo, wymierzał surowe kary na łamiących przepisy ustaw kanonicznych. Nawet ideologowie, którzy potępiają zasadę kary, nie stawiają na jej miejscu zasady przebaczenia; radzą oni ubezwładniać zbrodniarzy. Otóż, ubezwładnić człowieka, odjąć mu, w ten lub inny sposób, po jednym złym uczynku moc czynienia tego, do czego popychają go uczucia lub skłonności, nie znaczy to już przebaczać. Zły czyn miałby tu swoje, ograniczające swobodę człowieka, następstwo; tymczasem przebaczenie jest zawieszeniem skutku winy. Stała się i nie ma dla sprawcy swego następstw zewnętrznych, jakby się nie stała.

Społeczność karze ludzi, za krzywdy, wyrządzane innym ludziom. Nie wszystkie jednak krzywdy podpadają pod przepisy praw karzących. Jeśli mnie ktoś okradł, pójdzie do więzienia; jeśli mnie złośliwie obmówił, jeśli mi nie wyrządził przysługi, której się spodziewałem, jeśli mi zagrodził drogę do sławy lub majątku, choć mógł ją zostawić wolną; jeśli mnie w potrzebie opuścił przyjaciel, jeśli mnie zdradziła kochanka, jeśli syn zawiódł nadzieje ojca — trybunały nie ukarzą ich za to. Ale ja jednak cierpię; ja ojciec, przyjaciel, kochanek doznałem krzywdy, której naprawić nic już nie zdoła. Mamże się mścić czy przebaczać? Jeśli ja nie zapłacę, nikt za mnie nie wyrówna tego rachunku. Czy pomimo to mam być pobłażliwym? Czy kiedy sędzia publiczny karze za winy, które jego samego nie bolą, ja mam odpuszczać takie, które mnie zraniły? Czy, raz odpuściwszy, nie dam zachęty do wyrządzenia mi krzywdy powtórnie? Czy zamiast przebaczenia nie mam raczej obowiązku powściągania złośliwych popędów, które mi wchodzą w drogę, odpłacając doznane krzywdy według pogańskiej zasady „ząb za ząb“?

209