Strona:Tytus Czyżewski - Lajkonik w chmurach.djvu/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I wszyscy biegną pod górę, pod lasy
gdzie się w śniegach migają szałasy
W żłobie na sianku Dziecię spoczywa.
Po szopie, po strychu, po kalenicy,
skrzydlaci zasiedli tam kolędnicy,
i zięby i czyże, gile, szczyglice,
turkawki, trznadle, synogarlice.
a także stado aniołów brzęczy
jasnemi, wielkiemi skrzydłami tęczy...

Z dalekich krain przyszli królowie,
trzej władcy, co byli ze sobą w zmowie.
Przed szopą klęknęli, dary rozłożyli...
Aniołowie harfy, lutnie nastroili,
ptacy się skrzyknęli, głosów próbują
i wszyscy, jako tam byli na hali.
razem śpiewali zagrali —
Ubogiemu Dzieciątku na chwałę.
............
A także na niebie się gwiazdy
z radości iskrzyły wspaniałe.