Strona:Tytus Czyżewski - Lajkonik w chmurach.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Przyszli też wartcy zbójowie,
Janosikowi druhowie,
od Łomnicy, Orawy, Miklasa,
co to zmłodu uciekli do lasa.
I przyszedł stary muzyka Sabała
co jest skrzypek pierwszy na świecie bezmała.
Z dalekich krain Trzej przyszli Królowie,
z których jeden Kasparem się zowie,
Melchior, Baltazy, dwaj inni panowie...
Przynieśli mirhę, perły, złotogłowie.
Gdy wszyscy pod szopą stanęli,
Ubogie i króle razem klęknęli.
Gdy Dziecię zoczyli tam śpiące
a przy żłobie bydlęta klęczące
a na dachu gołębie gruchały,
nad szopą się gwiazdy schylały...
Wtedy miłość co w sercach się kryje
jak droga perła na dnie wód głębokich
gdy ją praca rybaka odkryje
ogarnęła ziemię i przestworza
lądy, planety i morza.