Strona:Tryumf.djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


aby być kasztelanami, wojewodami, kanclerzami, hetmanami, prymasami i wiedliśmy kraj na pole chwały. Dziś z prawa urodzenia należą nam się prezesury, wysokie i najwyższe urzędy, dygnitarstwa krajowe, wszelkie protektoraty i reprezentacye. Gdyby nas nie było, któżby był Polską wobec zagranicy, wobec świata? To też wszelkie środki, które władzę i znaczenie w naszych rękach utrzymują i utrwalają, które nam pozwalają mieć je, są dobre. Na szczęście naród polski jest jeszcze na tym stopniu kultury i cywilizacyi, że uważa nas za swoje czoło. Byliśmy i będziemy czołem narodu!
— Godne mahmuhu są słowa wuja! Byliśmy i będziemy czołem nahodu!
— My jedni w narodzie mamy wielkie tradycye polityczne, my jedni rozum polityczny. Dalecy zarówno szowinizmem, jak wygórowanym ambicyom, niepraktycznym ideom, przesadnym pragnieniom i mogącej kogo draźnić narodowej miłości własnej, stoimy, gdzieśmy stać powinni. Wieki uświęciły niewzruszone nasze stanowisko. Jednem ramieniem wsparci o kościół, drugim o monarchizm, jak święty Grzegorz smoka, zwalczamy hydrę nowotatarskich idei! Naj budę jak buwało, bo bywało dobrze! Tylko te państwa, które miały silnie zaznaczoną hierarchię stanów, były zdrowe, tylko oligarchiczne rządy były zbawienienne!
A te trzy różne rodzaje guzików szambelań-