Strona:Trybuna (1906) nr 3.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


pać śnieg, jakby go chciały, oczyścić z popiołu, po chwili jednak wyprężył się — i pozostał nieruchomy, wydymając tylko jeszcze pokryte krwawą pianą wargi i krwawiąc nadzwyczaj obficie«.
Straszne w swem okrucieństwie, są postacie Luśni, Soroki i tylu innych, którzy zarzynają wprost ludzi jak woły (str. 316 »Pan Wołodyjowski«).
A pamiętacie scenę w cyrku w »Quo vadis«?
I tak co krok, na każdej niemal stronicy dzikie, okrutne obrazy, mordy i grabieże z drobiazgową opisane szczegółowością.
— Takie były czasy, takie były obyczaje... Wierność historyczna tego wymaga! tłomaczy się miejscami autor.
Wierność historyczna?! Dlaczegóż więc autor wypuścił ze swych opowieści dolę chłopa polskiego? Dla czego łudzi czytelnika pozorem, że te wszystkie romantyczne, miłosne i wojenne przygody wiszą w kryształowem powietrzu sprawiedliwej Rzeczypospolitej a nie opierają się na pańszczyźnianej gnojówce? Dlaczego sfałszował przysięgę Jana Kazimierza? Dlaczego milczy lub mówi bardzo skąpo o krzywdach rusinów? Dlaczego broni wojny zaborczej na Ukrainie?!
O nie: sumienności historycznej nie doszukać się w powieściach Sienkiewicza!
Nie robię mu z tego zarzutu, gdyż sztuka inne ma cele i sposoby niż nauka, ale odpieram tłomaczenie autora. Nie skrupulatność dziejopisarska podsuwała mu wciąż pod pióro rzeczy okropne lecz poprostu demagogia artystyczna — wiedział, że tłumy żądne są tych widowisk że kryminalne romanse są najpoczytniejsze. Opisywał przecie te same czasy T. Jeż, opisywali wojnę Adam, Zola, Tołstoj, Mickiewicz i Żeromski i oddali jej grozę z niemniejszą potęgą, a potrafili uniknąć... sadyzmu.
Z drugiej strony słyszałem w więzieniach bajarzy, których zbrodniarze najmują, by skracali im długie wieczory. Wyznaję, iż jedynie ich opisy dorównywają w mistrzowstwie sienkiewiczowskim obrazom morderstw, tortur, gwałtów, dreszczów konania rozmaitych ciał rzniętych, gniecionych, palonych, rozpłatanych...
Więc może dzieła Sienkiewicza przesiąka jaka boleść wszechludzka albo gorąca, głęboka miłość do ojczyzny, które wynagradzają powyższe, ich wady ideowe i uczuciowe? Bynajmniej. Jedyny filozoficzny jego utwór »Bez dogmatu« jest »romansem rozciętego na trzy części włoska kobiecego«, jak dowcipnie o nim wyraził się w swoim czasie Anatol France. Wzniosłej mickiewiczowskiej miłości ojczyzny śladu niema w tych dziełach. Ulubiony bohater Sienkiewicza, podawany przezeń za wzór męża stanu, to słynny Jarema Wiśniowiecki, który kazał zbuntowanych rusinów mordować, »tak, by czuli, że umierają«. Sienkiewicz wie o tem, gdyż