Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/89

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


głos, wydobywający się wprost z samego serca natury. Ludzie są posłuszni takiemu słowu i trzeba, żeby okazywali mu posłuszeństwo, jak niczemu innemu w świecie, gdyż w porównaniu wszystko inne na tym świecie jest wiatrem tylko. W tym człowieku podczas jego pielgrzymek i podróży wciąż zjawiały się tysiące myśli: „Czem jestem? Czem jest to coś niezbadanego, wśród czego żyję, a co ludzie zwą wszechświatem? Czem jest życie, czem jest śmierć? W co powinienem wierzyć? Co czynić?“ Dzikie skały góry Hary, góry Synai, surowe samotnie piaszczyste — nie odpowiadały; nie odpowiadało wielkie, milczące, wiszące nad głową niebo ze swemi błękitnawemi blaskami gwiazd: znikąd nie nadchodziła odpowiedź. Musiała więc odpowiedzieć własna dusza człowieka z tym zasobem natchnienia bożego, jaki w niej istniał!
Wszystko to są pytania, które każdy człowiek powinien sobie postawić, które powinniśmy postawić sobie, na które obowiązani jesteśmy odpowiedzieć i my również. Dziki ten człowiek wiedział, że była to rzecz nieskończonej wagi, że wszystko inne traciło wobec niej wszelkie znaczenie. W żargonie rezonujących sekt greckich, w niewyraźnych tradycyach żydowskich, w bezmyślnej rutynie bałwochwalstwa arabskiego — we wszystkiem tem nie znajdował odpowiedzi. Powtarzam, że pierwszą i ostatnią cechę charakterystyczną bohatera, alfę i omegę całego jego bohaterstwa stanowi to, że przenika on przez pozory rzeczy do treści rzeczy. Zwyczaje i obyczaje, poważane zdania, poważane formuły — wszystko to są rzeczy, które mogą być, a mogą i nie być dobremi. Poza wszystkiem tem musi tkwić coś,