Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/80

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


cząc o nagrodę: dziki ten naród zbierał się, żeby to słyszeć.
Do właściwości żydowskich, którą przejawiają Arabi, a która stanowi wytwór wielu innych — lub nawet wszystkich — wysokich przymiotów, — należy to, co nazwalibyśmy instynktem religijnym. Po wszystkie czasy byli oni gorliwymi czcicielami czegoś — stosownie do swego oświecenia. Czcili gwiazdy, jak Sabejczykowie, albo rozmaite przedmioty w naturze, widząc w nich pewne symbole, bezpośrednie objawienie się Stwórcy przyrody. Było to coś złego, niezupełnie jednak złego. Wszystkie dzieła boże zawsze są, w pewnem znaczeniu, symbolami Boga. Czyż — jakem to powiedział uprzednio — nie widzimy i dziś jeszcze pewnego dowodu wartości wyższej w tem, że ktoś widzi pewne znaczenie niezgłębione, „piękność poetyczną,“ jak my to nazywamy, we wszystkiem, co istnieje w naturze? Człowiek pewien uchodzi w naszych oczach za poetę, hołd mu składamy, dlatego, że wypowiedział to lub wyśpiewał: — jest to też rodzajem ubóstwienia, rozprowadzonego wodą. Wielu mieli proroków ci Arabi, wychowawców — o ile każdemu starczyło światła — swego pokolenia. Ale istotnie, czyż nie posiadamy na to najszlachetniejszego z całej starożytności dowodu, dziś jeszcze namacalnego dla każdego z nas, — czyż nie wiemy, jakie nabożeństwo, jaka szlachetność duszy przemieszkiwała w tym narodzie prostaczym, lecz marzycielskim? Krytycy Biblii zdają się zgadzać na jedno pod względem tego, że księgę Hioba napisano właśnie w tej krainie świata. Uważam to — odłożywszy już na bok wszystkie tyczące się tu teorye — za jeden z największych utworów, jakie kiedykolwiek pió-