Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/77

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ich źródło rzeczywiste. Błędy? Ależ największym ze wszystkich — nie uznawać w sobie żadnego! Ktośby pomyślał może, że czytelnicy Biblii szczególnie bardziej mogliby być zbudowani. Kto tam jest nazwany „człowiekiem według własnego serca bożego?“ Dawid, król żydowski, który wpadł w niemałą ilość grzechów, dokonał najczarniejszych zbrodni: temu już chyba grzechów nie brakowało. I z tego tytułu niedowiarki drwią i pytają: i to ma być wasz człowiek według serca bożego? Drwiny owe, muszę to powiedzieć, zdają mi się tylko powierzchownemi. Czemże są błędy, szczegóły zewnętrzne jakiegoś życia, jeśli zapomniano o tajemnicy jego wewnętrznej — wyrzutach sumienia, pokusach, walce jego prawdziwej, przeplatanej często upadkiem, a nigdy się niekończącej? „Nie w mocy leży człowieka, gdy idzie, kierować kroki swoje.“ Czyż ze wszystkiego, co tkwi w człowieku, żal nie jest najbardziej boskim? Największym, mówię, grzechem śmiertelnym byłaby właśnie pełna pychy świadomość, że się jest bez grzechu: w tem spoczywa śmierć; serce, które ma świadomość podobną, nie posiada szczerości, pokory i rzeczywistości: jest ono martwe, jest „czyste,“ jak czystym jest martwy, suchy piasek. Ja patrzę na życie i losy Dawida, jakiemi są one dla nas w psalmach jego, jako na najprawdziwszy ze wszystkich, które dano nam dotychczas, emblemat postępu i walki moralnej w człowieku na tym padole. Każda dusza szczera i ognista dostrzeże tam zawsze prawej walki — szczerej i ognistej duszy ludzkiej, rwącej się ku temu, co dobre, i ku temu, co lepsze. Walka to o częstych, bolesnych upadkach, niby jedna wielka ruina, a zawsze bez końca, i wciąż się rozpoczynająca,