Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Hamlet Szekspira to także odrostek tegoż drzewa świata: niema co do tego, jak mi się zdaje, żadnej wątpliwości. Twierdzę, że Hamlet, Amleth, jest osobistością mityczną, a jego tragiczna historya z ojcem, otrutym podczas snu zapomocą wlanych do ucha kropel i z resztą epizodów, wszystko to tworzy mit norski! Stary Saxo swoim zwyczajem zrobił z niego wypadek z historyi duńskiej; Szekspir zaś, czerpiąc u niego natchnienie, stworzył to, co widzimy. Chyba to jest odrostek owego drzewa świata, co urósł, jak mi się zdaje, z przyczyny naturalnej konieczności, czy też dzięki przypadkowi.
W tych starych pieśniach norskich w rzeczy samej tkwi pewna prawda, — prawda i wielkość wewnętrzne i wieczne, — jak zresztą musi ona tkwić we wszystkiem, co mogło trwać bardzo długo, dzięki samej tylko tradycyi. Jest to wielkość nie ciała jedynie, kolosalność masy, lecz przyćmiona przez czas wielkość duszy. W tych sercach starożytnych można się dopatrzeć śladu jakiejś melancholii wzniosłej — bez skargi; ludzie ci posiadali silny tudzież swobodny rzut oka w największe głębie myśli. Zdaje się, jak gdyby ci dzielni Normanowie widzieli to, czego rozmyślanie nauczyło ludzi wszelkich epok, — że świat ten ostatecznie jest niczem innem, jak tylko złudzeniem, jest zjawiskiem lub pozorem, lecz nigdy rzeczywistością. Wszystkie dusze głębokie odgadują to: zarówno mitolog indyjski, jak filozof germański, Szekspir, poważny myśliciel, wszędzie, gdzie on być może:
„Myśmy z tej samej przędzy, co i marzenia, utkani.“
Bardzo z tego względu zasługuje na uwagę wyprawa Tora do Utgardu (ogród zewnętrzny, głó-