Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/54

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dnieje, w rzeczy samej, wielka różnica, wielka epoka w wierzeniach ludzkich, wielka linia demarkacyjna w rozwoju religijnym ludzkości. Przedewszystkiem człowiek zawiązuje stosunki z przyrodą i jej potęgami, podziwia je, tudzież ubóstwia, a dopiero w późniejszej epoce przychodzi do zrozumienia, że wszelka potęga jest moralną, że najważniejszą dlań rzeczą jest odróżnienie dobra i zła — tego, co „powinieneś“ i czego „nie powinieneś.“
Co się znów tyczy wszystkich tych bajecznych opisów w Eddzie, to zwrócę uwagę, że (jak już napomykałem) najprawdopodobniej, koniecznie nawet, muszą one pochodzić z nowszych znacznie czasów, że najprawdopodobniej, pierwotnie nawet, nie miały one, porównawczo, dla starych Normanów poważnego znaczenia i były, że tak powiem, rodzajem zabawy poetyckiej. Alegorya i opis poetyczny, jak to już zaznaczyłem poprzednio, nie mogą być wiarą religijną: trzeba, żeby sama wiara istniała przedewszystkiem, a wtedy dość się dokoła niej zbierze alegoryj, niby ciało dokoła swej duszy. Wiara norska, śmiało wolno mi zrobić to przypuszczenie, była najbardziej czynną właśnie w milczącym swym peryodzie, kiedy niewiele jeszcze miała o sobie samej do powiedzenia, nietylko do opiewania.
Wśród mroku wszystkiego tego w Eddzie, wśród tego nawału fantastycznego twierdzeń i tradycyj, w mitologiach muzykalnych, główne wierzenie praktyczne, jakie człowiek ówczesny mógł, według prawdopodobieństwa, posiadać, tyczyło się następujących punktów: Walkirye i pałac Odyna, przeznaczenie niewzruszone, jedyna konieczna dla człowieka rzecz — męztwo. Walkirye są to „czyniące wybór“ pomiędzy