Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/50

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


szy i myśli. Ten Odyn, na swój sposób prosty i nawpół określony, miał coś do powiedzenia. Było to wielkie serce, które się otworzyło, aby objąć ten ogromny wszechświat oraz życie człowieka na tej ziemi — i wypowiedzieć potężne o tem słowo. Był to, jak mówię, bohater na swój gruby sposób, człowiek mądry, natchniony, o sercu szlachetnem. I jeśli teraz jeszcze podziwiamy takiego człowieka i wynosimy go ponad wszystkich innych, to cóż miały koniecznie uczynić te dzikie, po raz pierwszy do myśli zbudzone dusze Normanów? Im, chociaż wyrazów na to nie mieli, przedstawiał się on czemś wzniosłem, bardzo wzniosłem, bohaterem, prorokiem, bogiem, Wuotanem, najwyższym ze wszystkich. Myśl jest myślą, jakbądźkolwiek ją się wymawia lub sylabizuje. W głębi ducha przypuszczam, że Odyn ten musiał być człowiekiem ulepionym z tej samej gliny, co i cały ród wielkich ludzi. W sercu jego głębokiem i dzikiem taiła się myśl potężna. Wszak wyrazy grube, jakie składał, stanowiły pierwotne pierwiastki tych wyrazów angielskich, których my dzisiaj używamy! Taką to przedstawiała się praca jego w tym mrocznym żywiole. Ale był on tam jako światło zapalone, światło inteligencyi i prostej szlachetności serca: są to jedyne rodzaje światła, jakie my i dziś posiadamy, — był bohaterem, jakem rzekł, — i przeznaczeniem jego tam było świecić, rozjaśnić choć trochę swój mroczny żywioł, — co i obecnie jeszcze stanowi zadanie każdego z nas.
Chcemy sobie wyobrazić, że tworzył on typ Normana, najpiękniejszego Teutona, jakiego wydała kiedykolwiek ta rasa. Surowe serce Normana wybuchnęło dokoła niego uwielbieniem bez granic, ubóstwie-