Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/46

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


najmniej danem jej zmierzyć samę siebie! To, za co inni go uważają, i to, czem, jak sam przypuszcza, być może, jest on, — dwa te czynniki, w dziwny sposób oddziaływając na siebie, wzajemnie przyczyniają się do tego, by się wzajem określić. Wobec tego, że wszyscy ludzie podziwiają go i szanują, wobec własnej swej dzikiej duszy, pełnej szlachetnych zapałów i uczuć, wiru ciemności chaotycznych i nowego światła wspaniałego, wobec boskiego wszechświata, występującego dokoła niego w olśniewającej swej boskiej piękności, i wobec tego, że dotąd nikomu z ludzi nic podobnego się nie zdarzyło — cóż wobec tego wszystkiego mógł on myśleć o samym sobie? „Wuotan?“ Wszyscy ludzie odpowiedzieli: „Wuotan!“
Następnie proszę zwrócić uwagę na to, czego sam czas może dokonać w podobnym wypadku, i jak człowiek, jeśli wielkim był za życia, staje się dziesięć razy większym po śmierci. Co to za olbrzymia powiększająca camera-obscura tradycya! Proszę pomyśleć, jak w pamięci, wyobraźni ludzkiej rośnie wszelka rzecz, jeśli miłość, uwielbienie, wszystko, co serce posiada, pobudza do tego, — szczególnie zaś w ciemnościach, w niewiadomości całkowitej, bez żadnych dat ni dokumentów, bez żadnej księgi ni marmuru Arundela: gdzieniegdzie zaledwo jakiś niemy kurhan monumentalny. Ależ wszędzie, gdzie nie istniałyby książki, każdy wielki człowiek po trzydziestu lub czterdziestu latach stałby się mitycznym, jak tylko powymieraliby współcześni, co go widzieli. A cóż dopiero po trzech stach, albo po trzech tysiącach lat!.. Zabawiać się budowaniem ścisłych teoryj w podobnych wypadkach nie na wieleby się zdało: są to rzeczy nie-