Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/347

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


mego tu przyjścia; i gotowibyście byli pogrążyć sprawę całą w chaos, dlatego tylko, że ja nie posiadam za sobą żadnego pergaminu notaryalnego na prawo prezydowania wśród was, lecz tylko głos boży, który dał się słyszeć w huraganie bitew! Zdarzenie minęło, i nie wiem, kiedy powróci. Mieliście swoję logikę konstytucyjną, i prawo mamoniczne, nie zaś Chrystusowe, rządzi jeszcze tym krajem. „Niech Bóg będzie sędzią pomiędzy wami a mną!“ To są ostatnie jego do nich słowa: weźmy do ręki — wy swoje formułki konstytucyjne, ja zaś — swoje walki bezkształtne, zamiary, rzeczywistości tudzież czyny, — i „niech Bóg będzie sędzią pomiędzy wami a mną.“
Mówiliśmy wyżej, jakie bezkształtne, mgliste oraz chaotyczne są mowy drukowane Cromwella. Większość uważa je za rozmyślnie dwuznaczne i niezrozumiałe: obłudnik to, maskujący się mętnym żargonem jezuickim! Mnie jednak nie takiemi się one wydają. Powiem prędzej, że one to właśnie dostarczyły mi pierwszych błysków, jakie zdołałem kiedykolwiek wydobyć dla rozświecenia, jakim rzeczywiście był, nietylko mógł być, Cromwell. Starajcie się uwierzyć, że chce on coś powiedzieć; szukajcie z sympatyą, co mianowicie, — a dostrzeżecie uwięzioną w tych wyrażeniach zawiłych, niejasnych oraz przerywanych, mowę rzeczywistą, dostrzeżecie znaczenia w wielkiem sercu tego człowieka zapoznanego! Otworzą się wam wtedy po raz pierwszy oczy na to, że był on człowiekiem, a nie chimerą zagadkową, niepojętą dla was, w której istnienie wierzyć nie możecie. Historye i biografie Cromwella, pisane przez pokolenia powierzchowne i sceptyczne, niezdolne do poznania i wyobrażenia