Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/310

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


wszystkich innych. Niemała liczba tych gładko wygolonych czcigodnych nie posiada żadnej wartości; skąpe podziękowania należą się człowiekowi, który zachował czystość swych rąk dzięki temu tylko, że wzdragał się dotknąć roboty bez rękawiczek!
Zarazem też nic wielkiego nie przedstawia, według mego zapatrywania, ta tolerancya wieku XVIII dla innych, szczęśliwszych purytanów. Możnaby powiedzieć, że jest to, jak i wszystko inne, rysem formalizmu i sceptycyzmu. Mówią nam: przykrą byłoby rzeczą uznać, że fundament swobód naszych angielskich położony został przez „przesąd.“ Ci purytanie wystąpili ze swojemi kalwinizmami nie do wiary, swojemi anti-laudizmami, swojemi wyznaniami wiary westminsterskiemi, żądając przedewszystkiem swobody składania na sposób własny czci Bogu: swobody opodatkowywania się, — tego to żądać byli oni powinni! To nastawanie na inne punkta tworzyło jedynie przesąd, fanatyzm, haniebną nieznajomość filozofii konstytucyjnej! Swoboda opodatkowywania się? swoboda niewydawania pieniędzy z kieszeni bez przyczyny dowiedzionej?... Żaden wiek, chyba bardzo jałowy, nie zdołałby dopatrzyć się w tem najpierwszego prawa człowieka! Powiedziałbym przeciwnie, iż człowiek prawy musi mieć, ogólnie, lepszą jakąś, niż pieniądz — pod jakąbądźkolwiek postacią — racyę, ażeby odważył się na bunt przeciw swemu rządowi. Świat nasz jest światem wielkiego zamieszania i każdy dzielny człowiek rad w nim będzie wszelkiemu rządowi, utrzymującemu się w sposób jako tako znośny; tu zaś w Anglii, jak dotąd, źle wyszedłby, jak sądzę, ten, kto nie wzbraniałby się uiścić z mnó-