Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/301

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


niem w ciele.“ Byli poetami także ci, którzy wymyślili wszystkie te wdzięczne grzeczności, życie uszlachetniające! Grzeczność nie jest fałszem lub grymasem i nie potrzebuje być niczem podobnem. A prawe poddanie się, a nawet ubóstwianie religijne, są jeszcze możliwe — co mówię? jeszcze nieuniknione.
Nie możemyż nadto powiedzieć — chociaż tylu wielkich naszych ludzi pracowało przeważnie rewolucyjnie, — iż, pomimo to, każdy wielki człowiek, każdy człowiek bezpośredni, jest synem porządku, nie zaś nieporządku? Tragiczna to jest pozycya dla wielkiego człowieka, kiedy musi pracować jako rewolucyonista Wydaje się on anarchistą — i w istocie bolesny żywioł anarchii na każdym kroku staje na zawadzie jemu, który duszą całą anarchii nie nawidzi, nie cierpi. Posłannictwem jego, jak i każdego człowieka, jest porządek. Istnieje on na świecie po to, by to, co było w nieładzie, w chaosie, uczynić czemś uregulowanem, prawidłowem. On jest apostołem porządku. I czyż wszelkie dzieło człowieka na tej ziemi nie jest tworzeniem porządku? Cieśla bierze kłody, nadaje im kształt, i, mając pożytek pewien na celu, zmusza je do wzięcia kształtu kwadratowego. Myśmy wszyscy wrogami przyrodzonymi nieporządku: tragiczną jest dla nas rzeczą przykładanie ręki do kruszenia bałwanów i do przewrotów, — dla wielkiego zaś człowieka, bardziej od nas człowieka, jest to podwójnie tragiczne.
Tak też i wszystkie dzieła ludzkie, nawet najszaleńsze sankiulotyzmy francuzkie, pracują w istocie i muszą pracować na porządek. Twierdzę, iż nie może tam istnieć ani jeden człowiek, któryby, po-