Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/300

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


wielkich ludzi: — mógłbym jej powiedzieć, że zdołałaby ona w takim razie zupełnie ze sprawy się wycofać, gdyż obejść się bez wielkich ludzi nie potrafimy! Tak samo nie będę walk wszczynał o owe hasło: „wolność i równość!“ o wiarę ową, iż jeśli wielcy mądrzy ludzie stali się niemożliwością, to wystarczy niezliczona ilość płaskich małych głupców. Naturalna to była wiara tam i wtedy. „Wolność i równość! Żadna władza nie jest konieczną. Cześć dla bohaterów, poszanowanie dla takich władz, okazała się fałszywą i sama jest fałszem: precz z nią! Mieliśmy tyle imitacyj, że niczemu już zaufać nie chcemy. Taka moc monet fałszywych rynek nawodniła, że wreszcie rozpowszechniła się wiara, jako złota wcale niema i że można się nawet obejść bez niego doskonale!“ To, pomiędzy innemi rzeczami, znajduję w tym okrzyku: „wolność i równość!“ i wobec ówczesnego stanu rzeczy uważam go za bardzo naturalny.
A jednak niewątpliwie jest to tylko przejściem od fałszu do prawdy. Z punktu zaś widzenia prawdy zupełnej, fałsz to zupełny, jest to wynik jedynie całego zaślepienia sceptycznego, usiłującego dopiero przejrzeć. Cześć dla bohaterów istnieje zawsze i wszędzie, samego tylko poddania się prawego brakuje czasem; rozpościera się ona i zstępuje od składania hołdu Bogu aż do najniższych dziedzin życia praktycznego. „Uchylać czoła przed ludźmi:“ w tem, — jeśli tylko nie jest to prosty grymas bez znaczenia, od którego lepiej się wstrzymać, — w tem tkwi cześć dla bohaterów, tkwi uznanie, że w tej osobie naszego brata zawiera się istotnie coś boskiego, że każdy człowiek stworzony, jak powiada Novalis, jest „objawie-