Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/254

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


tygodni w roku brak kartofli najgorszego gatunku,“ — to, co było, musi, oczywista, przygotować się na odmiany! Na teraz jednak rozstanę się z tem zagadnieniem organizacyi publicystów.

Niestety! zło, które najciężej zaważyło nad naszymi bohaterami-pisarzami, sięga daleko głębiej i z niego to zaprawdę płynie, niby ze źródła, zło, o którem mówiliśmy przed chwilą, i tyle innych klęsk dla publicystów, tudzież wszystkich innych ludzi. To, że nasz pisarz — bohater musiał wędrować samotnie i bez pomocy, bez dużych dróg bitych, przez chaos niezorganizowany, i złożyć tam życie oraz zdolności swoje, jako daninę częściową, w celu posunięcia naprzód jakiejś wielkiej drogi przez ten chaos, — mógłby on to, gdyby samych zdolności jego nie skrzywiono i nie sparaliżowano, znieść, jako — poprostu — los wspólny bohaterów. Fatalną dla niego nędzę stanowił paraliż duchowy, jak możemy go nazwać, wieku, w którym żyć mu przypadało, — z którego winy i jego własne życie, cobądźkolwiekby robił, uległo napoły paraliżowi! Wiek ośmnasty był wiekiem sceptycznym; w małem tem słowie zawiera się cała skrzynka Pandory nędz. Sceptycyzm oznacza nietylko zwątpienie umysłowe, lecz i zwątpienie moralne, wszelkiego rodzaju niewierność, nieszczerość, paraliż duchowy. Być może, wśród niewielu wieków, jakie można było wyodrębnić od początku świata, życie bohaterstwa trudniejsze było dla człowieka. Wiek bohatera nie był wiekiem wiary! Samej nawet możliwości bohaterstwa formalnie, że tak powiem, przeczyły umysły wszystkich! Bohaterstwo odeszło już niby nazawsze; pospolitość,