Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/253

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


rzędzia, jak to zwykliśmy sobie wyobrażać, — „jest to ręka, mogąca władać każdem narzędziem.“ Niech ci ludzie będą wypróbowani: zasłużyli na to całkowicie. Nie istnieje bezwątpienia znany mi w świecie rodzaj rządu, konstytucyi, rewolucyi, urządzenia lub układu społecznego, który tyle, co tamten, obiecywałby ciekawości naukowej. Człowiek rozumny u steru spraw: oto cel wszystkich konstytucyj i rewolucyj, jeśli tylko posiadają one jakikolwiek cel. Człowiek bowiem prawdziwie rozumny, jak twierdzę i wierzę niezłomnie, jest zarazem człowiekiem szlachetnego serca, człowiekiem szczerym, sprawiedliwym, ludzkim, mężnym. Zdobądźcie go na rządzącego, a wszystko zdobędziecie; jeśli zaś się wam to nie uda, to gdybyście mieli tyle konstytucyj, co morw dzikich, i parlament w każdej wsi, — niczego jeszcze nie osiągniecie.
Dziwne to jest wszystko rzeczywiście i wcale niepodobne do tego, z czem myśl nasza ma pospolicie do czynienia. Lecz weszliśmy w czasy dziwne i wszystko to wymaga, by nad tem myślano, by usiłowano uczynić to możliwem do wprowadzenia w życie i wprowadzić w życie jakimkolwiek sposobem. Tyczy się to i innych rzeczy. Ze wszech stron dokoła nas widnieją zwiastuny faktu, że stare państwo rutyny się skończyło; że istnienie starodawne jakiejś rzeczy nie tworzy powodu, by ta rzecz trwała dalej. Co było, wyrodziło się i popada w nieudolność, a wielkie masy ludzkości wśród całego naszego społeczeństwa europejskiego nie umieją już wcale tem żyć. Skoro miliony ludzi, pomimo ostatecznego wysiłku, nie potrafią już dla siebie samych zdobyć pokarmu, „skoro jednemu na trzech w ciągu trzydziestu sześciu