Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/250

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


sposób takiego Burnsa uznanoby za godnego do ich otrzymania? Trzebaby mu było odbyć próbę sądu bożego i samemu dowodów dostarczyć. Ten sąd boży, to wrzenie dzikie chaosu, nazywającego się życiem literackiem, tworzy też prawdziwy rodzaj sądów bożych! Jasna to prawda, że walka klas niższych społecznych, rwących się ku dziedzinom wyższym i łaskom społeczeństwa, wiecznie i koniecznie trwać musi. Tam rodzą się ludzie silni, którzy powstać potem muszą gdzieindziej. Walka wieloraka, nierozwikłalnie złożona, walka powszechna ludzi tych stanowi i musi koniecznie stanowić to, co zowiemy postępem społeczeństwa. Tak samo rzeczy się mają z ludźmi pióra, jak też i z innemi rodzajami ludzi. I w jakiż sposób walkę tę uregulować? Tu właśnie całe pytanie. Pozostawienie jej jednak na łasce ślepego losu, wśród tego wiru atomów rozszalałych, jeden drugiego niszczących, z których jeden na tysiąc cały mety dobiega, a dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć w drodze ginie; gdzie królewski Johnson bezczynnie dręczy się na strychu lub w jarzmie jakiejś jaskini drukarza; gdzie Burns kona z sercem rozbitem w rzemiośle miernika; gdzie Rousseau doprowadzony zostaje do rozpaczy bezrozumnej, rozpalając paradoksami swemi rewolucye francuzkie: jasną jest zupełnie rzeczą, że, jakem powiedział, to stanowi najgorsze urządzenie. Najlepsze zaś, niestety! daleko od nas!
A jednakże — nie można o tem wątpić ani na chwilę — to urządzenie zbliża się ku nam, jeszcze ukryte w łonie wieków: jest to proroctwo, na które można się odważyć, albowiem, jak tylko ludzie dochodzą do zrozumienia znaczenia czegokolwiek, koniecznie się