Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/243

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


istniało pismo, zresztą, dopóki nie obmyślono pisma łatwego czyli druku, kazanie w żywych słowach tworzyło jedyną naturalną ku temu metodę. Czyż tak jednak dzieje się teraz, po zjawieniu się książek? Nie jestże ten, kto może napisać książkę prawdziwą, mogącą przekonać Anglię całą, — nie jestże on biskupem lub arcybiskupem, prymasem Anglii i wszystkich Anglij? Nieraz to powtarzam, że dziennikarze, pamfleciści, poeci i pisarze są istotnym, czynnym i mocnym kościołem nowożytnym. Co mówię! nietylko kazania, lecz czyż samo nawet nabożeństwo nasze nie wykonywa się też zapomocą książek drukowanych? Czyż wzniosłe uczucie, przyodziane przez duszę natchnioną w słowa melodyjne, które każą melodyi wstąpić do serc naszych, — nie tworzy też w treści swej, jeśli zechcemy dobrze je pojąć, rodzaju nabożeństwa? We wszystkich krajach znajduje się wielu ludzi, którzy w tych czasach zamieszania nie uprawiają innego rodzaju nabożeństwa Czyż każdy, który w jakibądźkolwiek sposób ujawnia nam — lepiej, niż wiedzieliśmy o tem dotychczas, — że lilia polna jest piękną, nie ukazuje jej nam zarazem jako strugi ze źródła wszelkiej piękności, jako pisma dla nas widocznego, utrwalonego ręką samego Wielkiego Stwórcy wszechświata? Taki śpiewał dla nas, kazał nam z nim wyśpiewać psalm święty. Tak jest w treści rzeczy. O ileż więcej wszystko to stosuje się do każdego, kto mówi lub w jakibądźkolwiek sposób komunikuje sercu naszemu wzniosłe czyny i ruchy, uczucia, dzieła odwagi i wytrwałości człowieka, brata naszego! Taki prawdziwie dotknął serc naszych, niby żywym węglem, z ołtarza