Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/193

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


trwać długo, w połączeniu z dość opłakaną dla nas wszystkich plątaniną, musimy się z tem pogodzić, jako z karą za grzechy przeszłe i zadatkiem nieocenionych dobrodziejstw, które na nas w przyszłości spłynąć mają. Ludziom na wszystkich drogach należało porzucić bałwany i zwrócić się ku faktowi; tak trzeba, bądź co bądź, postępować. Cóżby można uczynić z papieżami apokryficznymi, z wiernymi, pozbawionymi wszelkiego sądu osobistego, z szarlatanami, chcącymi przywodzić oszukanym? Biada tej nędzy! Nie można założyć stowarzyszenia z ludzi nieszczerych, podobnie jak trudno wybudować gmach bez gruntwagi i śródwagi, tworzących z sobą kąt prosty! Widzę w całej tej dzikiej robocie rewolucyjnej kiełkowanie najbłogosławieńszego z wyników: nie zniesienia czci dla bohaterów, lecz tego, co nazwałbym całym światem bohaterstwa. Jeśli wyraz „bohater“ znaczy „człowiek szczery,“ — to czemużbyśmy wszyscy nie mieli zostać bohaterami? Cały świat szczery, cały świat wierzący: zjawisko takie było, będzie znowu, musi być niechybnie. Byłby to prawdziwy rodzaj czcicieli dla bohaterów: nigdy prawdziwie lepszemu nie należałby się tak wielki szacunek, jak wtedy i tam, gdzie wszystko przedstawiałoby się prawdziwem i dobrem! Trzeba się jednak pośpieszyć z przystąpieniem do Lutra i jego życia.
Przyszedł on na świat w Eisleben w Saksonii, w dniu 10 tym listopada r. 1483. Eisleben dzięki przypadkowi dostąpiło tego zaszczytu. Rodzice Lutra, biedni górnicy z okolicznej wsi Mony, udali się na jarmark zimowy do Eisleben, i tu, wśród zgiełku, panią Lutrową porwały bóle porodu; znalazłszy schronienie