Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/180

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


katolicyzm Danta nie mógł trwać i dlaczego konieczną było rzeczą, aby nastąpił protestantyzm Lutra? Niestety, nic trwać nie może!
Nie przywiązuję wcale wielkiej wagi do „postępu rodzaju,“ o którym tak wiele się mówi w czasach, w których żyjemy, i nie przypuszczam, ażeby obecnym tu bardzo chodziło o to, abym wiele o nim mówił. Zdania w tej mierze są zbyt często bredniami oraz bałamuctwem; mogę jednakże powiedzieć, że fakt sam zdaje się dość pewnym. Tak, można prześledzić niechybną jego konieczność w samej naturze rzeczy. Każdy człowiek, jak to już gdzieś wypowiedziałem, nietylko poznaje, lecz i działa; przy pomocy danego mu umysłu poznaje, co było, następnie zaś przy pomocy, tegoż umysłu pcha odkrycie dalej, wynajduje i wyobraża coś własnego. Niema wcale człowieka bezwzględnie nieoryginalnego. Nikt nie wierzy i wierzyć nie może zupełnie tak, jak dziad jego wierzył: każdy rozszerza w czemśkolwiek odkryciem nowem pogląd swój na wszechświat, a więc, co za tem idzie, teoryę swoję wszechświata, który jest nieskończony i nigdy nie może być całkowicie i ostatecznie objęty przez żaden pogląd, żadną teoryę, w żadnem możliwem do pojęcia ich rozszerzeniu. Mówię: każdy rozszerza w czemśkolwiek, znaczy to, że coś, w co wierzył dziad, staje się dlań nie do uwierzenia, fałszem, jako rzecz niezgodna z nowem jakiemś jego odkryciem lub spostrzeżeniem. Jest to historya każdego człowieka, w historyi zaś ludzkości widzimy wszystko to połączone w wielkie sumy historyczne, — rewolucye, nowe epoki. Góra czyśca dantejskiego nie wznosi się „w oceanie drugiej półkuli,“ kiedy Kolumb tam żeglował; ludzie