Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/157

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


cha według własnych swych praw, zagłębokich, abyśmy badać je mogli. Puszcza ono jednak latorośle i usycha w istocie, a każdy listek, każda gałązka istnieje tam na zasadzie praw wiecznych oraz niezmiennych: żaden sir Thomas Lucy nie zjawi się w niestosownej porze. Zajmująca to rzecz, i niedość na nią zwraca się uwagi, — jak wszystko współdziała ze wszystkiem: na wielkich drogach nie gnije żaden listek, któryby nie był nierozwiązalnem dziełem słonecznych oraz planetarnych systematów; niema ludzkiej myśli, słowa lub czynu, które nie pochodziłyby od wszystkich ludzi i nie miały prędzej lub później, w możliwy lub niemożliwy do rozpoznania sposób, na wszystkich ludzi oddziałać! Wszystko to jest drzewem, krążeniem soku i wpływów, wzajemna łączność najdrobniejszego listka z najniższym odrostkiem korzenia, z każdą inną najmniejszą lub największą częścią wszystkiego. Oto drzewo Igdrazil, którego korzenie spoczywają w głębi, w państwie Heli, a konary rozpościerają się w najwyższych wysokościach niebios!
Można byłoby powiedzieć w pewnem znaczeniu, że sławna ta era Elżbiety, ze swym Szekspirem, jako wynikiem i wykwitem wszystkiego, co go poprzedziło, mogłaby być przypisaną katolicyzmowi średniowiecznemu. Wiara chrześciańska, która tworzy temat pieśni Dantego, zrodziła to życie praktyczne, które miał śpiewać Szekspir. Religia bowiem naówczas, jak zresztą teraz i zawsze, była duszą praktyki, pierwotną tudzież żywotną treścią życia ludzi. Proszę też zwrócić uwagę, jako na rzecz dość ciekawą, na to, że katolicyzm średniowieczny unicestwiono, o ile postanowienia parlamentu mogły go unicestwić, zanim zjawił się naj-