Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/156

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


w Homerze możemy jeszcze odbudować starożytną Europę, tak w Szekspirze i Dantem po tysiącach lat będzie jeszcze widocznem, czem była nasza nowożytna Europa co do wiary i praktyki. Dante dał nam wiarę, czyli duszę, Szekspir — w sposób niemniej wzniosły — dał nam praktykę, czyli ciało. Wszak musieliśmy posiadać i ciało — otóż dla niego to też zesłano człowieka, człowieka-Szekspira. W chwili właśnie, kiedy ta rycerskość życia dosięgała ostatecznego kresu i miała się rozkruszyć oraz wpaść w powolne lub szybkie rozprzężenie, jak to widzimy obecnie wszędzie, — ten drugi królewski poeta — o oku jasnowidzącem, o śpiewnym, nie do przytłumienia głosie — zesłany był, aby wszystko to zaznaczyć i dać na długie czasy trwałe o tem świadectwo. Dwaj ci ludzie odpowiadali swemu celowi: Dante głęboki, ognisty, jako żar wewnętrzny świata, — Szekspir obszerny, spokojny, daleko widzący, niby słońce, wysokie światło świata. Włochy wydały jeden z tych głosów świata. — my, Anglicy, jesteśmy dumni z wydania drugiego.
Ciekawa rzecz, jak — najzupełniej przypadkowo, że tak powiem — przyszedł do nas ten człowiek Zdaje mi się zawsze — jakkolwiek wielki, spokojny, skończony i sam sobie wystarczający jest Szekspir, — że gdyby go ten obywatel z Warwickshire’u nie był prześladował za kradzież sarn, nie bylibyśmy może nigdy słyszeli o nim, jako o poecie! Lasy i niebiosa, życie wiejskie mieszkańca Stratfordu wystarczyłyby temu człowiekowi! Ale, w gruncie rzeczy, czyż cały ten dziwny rozkwit naszego bytu angielskiego, nazywany erą Elżbiety, nie przyszedł też jak gdyby sam przez się? „Drzewo Igdrazil“ puszcza latorośle, rozwija się i usy-