Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


sceptyczne „Opowiadanie o poselstwie“ w tym kraju M. Turnera. Wszak każdy zobaczy, że ci biedni mieszkańcy Tybetu mają swą wiarę, a mianowicie według nich Opatrzność w każdem pokoleniu zsyła na ziemię wcielenie siebie samej. W gruncie rzeczy jest to rodzaj wiary w jakiegoś papieża, a biorąc rzecz jeszcze głębiej, wiara w jakiegoś bardzo wielkiego człowieka i w to, że można go odkryć, a już odkrytemu wszyscy winni posłuszeństwo bez granic! Oto jest prawda wielkiego lamizmu, jedyny zaś błąd tkwi w sposobie szukania owego wielkiego człowieka. Kapłani Tybetu trzymają się pewnej właściwej sobie metody celem odkrycia, kto właściwie z ludzi jest „bardzo wielki“ i kto godzien panować nad nimi. Zła to metoda, ale czyż tak dalece gorsza od tych, których my sami się trzymamy, jak naprzykład, że człowiekiem owym jest pierworodny pewnej dynastyi? Trudna to — niestety! — rzecz wynalezienie dobrej w tym względzie metody. — Pierwszym krokiem ku zrozumieniu poganizmu będzie dla nas uznanie, że wyznawcy jego, w pewnej epoce, uważali go szczerze za wyraz prawdy. Przyjmijmy za rzecz niewątpliwą, że ludzie o zdrowych zmysłach i na jawie, stworzeni najzupełniej na obraz i podobieństwo nasze, wierzyli w poganizm, że my sami wierzylibyśmy w niego, gdybyśmy wśród nich żyli. Wówczas można będzie postawić pytanie: Czemże mógł być poganizm?
Inna, bardziej już godna poważnego traktowania teorya widzi w tem wszystkiem alegoryę. Teoretycy tej klasy powiadają, że była to gra wyobraźni poetów, rodzaj cienia — w formie bajki alegorycznej, uosobień i uplastycznień — tego, co takie duchy poetyckie zrozumiały i odczuły ze wszechświata. Zgadza się