Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/147

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


jego mocy. Musimy go nazwać przedewszystkiem wielkim moralnie, co stanowi początek wszystkiego. Jego wzgarda i smutek, tak samo jak i miłość — poza ziemskie wychodzą granice, — i czemże one są w istocie, jak nie zmianą kierunku, odwróceniem samej miłości? „A Dio spiacenti ed a’nemici sui“ (Bogu nienawistni i wrogom Jego): jaka w tem wysoka pogarda, jakie nieubłagane i milczące potępienie i wstręt; „Non ragionam di lori“ (nie chcemy mówić o nich, lecz tylko rzucić okiem i minąć). Albo proszę zwrócić uwagę na to: „Non han speranza di morte“ (nie mają nadziei śmierci). Dnia pewnego stanęła ponad spustoszonem sercem Dantego myśl błogosławiona, że on, nędzny, nigdy niezaznający spokoju, sterany tak bardzo — umrzeć musi niechybnie, że „samo przeznaczenie nawet nie mogłoby go skazać na nieumieranie“ Takie to słowa są w tym człowieku. Ze względu na powagę, surowość i głębokość, nie można go obok nikogo z nowożytnych postawić; chcąc znaleźć równego mu, musielibyśmy się zwrócić do Starego Testamentu i obcować ze starożytnymi prorokami.
Nie zgadzam się bynajmniej z większą częścią krytyki nowożytnej, która stawia Inferno ponad dwie pozostałe części Komedyi Boskiej. To przedkładanie Piekła pochodzi, jak myślę, z naszego powszechnego zbajronizowania smaku i zdaje się być zdaniem przejściowem. Purgatorio i Paradiso, szczególnie pierwsze, są, można powiedzieć, odeń wyższe. Wzniosła to jest rzecz to Purgatorio, „góra oczyszczenia,“ emblemat najwznioślejszego pojęcia owego wieku. Jeśli grzech jest taki zgubny, jeśli piekło jest i być musi tak srogiem, tak straszliwem, to przecież i przez żal