Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/145

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


jących być dokonanemi czynów, to człowiekiem obdarzonym jest ten, co widzi jądro rzeczy i pozostawia wszystko resztę, jako zbyteczne, na stronie: zdolność do interesów jest też zdolnością rozróżniania prawdziwego, nie zaś fałszywego i powierzchownego podobieństwa pomiędzy rzeczami, z któremi ma się mieć do czynienia. A ile znajduje się sensu moralnego w tym rodzaju intuicyi, którą czerpiemy z każdej rzeczy; „jeśli oko czyje przenika wszystko, to dlatego, że przyniosło z sobą tę zdolność!“ Oku pospolitemu wszystko wydaje się trywialnem, podobnie jak chory na żółtaczkę wszystko widzi żółtem. Malarze nam mówią, że Rafael był też i najdoskonalszym portrecistą. Żaden wzrok, najbardziej nawet obdarzony, nie zdoła zgłębić całego znaczenia jakiegokolwiek przedmiotu. W najpospolitszej twarzy ludzkiej jest więcej, niż zdoła z niej wydobyć Rafael.
Obrazowość Dantego nietylko posiada opisowość, odznacza się nietylko zwięzłością, prawdziwością i życiowością, niby ogień wśród mroków nocy: przy zastosowaniu większej miary widzimy, że przenika ją nawskróś szlachetność, że jest wytworem wielkiej duszy. Ileż przymiotów odkrywamy naprzykład w ustępie o Francesce i jej kochanku! Przypomina to niby obraz z tęcz utkany na tle ciemności wieczystej. Głos jakiejś fletni cichej, niby skarga nieskończona, brzmi tam i przenika aż do serca serc naszych. A ile tam zarazem delikatności kobiecej: della bella persona, che mi fu tolta; jak tam, nawet w tej bezdni boleści, jest pociechą, że on się z nią nigdy nie rozłączy! Smutna to tragedya wśród tych aiti guai. A te także wichry dręczyciele, co je przez aer bruno unoszą w wirze na