Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/142

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


go przechodzącym, mieszkańcy Werony mawiali: „Eccovi l’uom, ch’ è stato all Inferno!” (Patrzcie, oto człowiek, który był w piekle). O tak, on był w piekle, dość długo przebywał w piekle wśród surowej walki i boleści, jak niewątpliwie działo się z jemu podobnymi. Komedye, objawiające się jako boskie, nie dokonywają się inaczej. Nie sąż córami boleści: myśl — prawdziwa męka wszelaka — i sama nawet cnota najwyższa? Coś zrodzonego z wiru czarnego, prawdziwy w rzeczywistości wysiłek więźnia, borykającego się, aby się uwolnić, — oto jest myśl. Na wszystkich drogach musimy „stawać się doskonałymi przez cierpienie.” Ale, jak mówię, żadne znane mi dzieło nie jest opracowane tak, jak dzieło Dantego. Zostało ono niby odlane wśród największego płomienia w ognistym piecu jego duszy, która się przez wiele lat „pociła.” I nietylko całość dzieła, lecz również każdy dział jego wykonano z żarliwością usilną, tak, że staje się prawdą, jasną jak oczywistość. Każdy dział odpowiada tu drugiemu i jest do swego miejsca dopasowany, niby starannie wypolerowana i wyszlifowana płyta marmurowa. Tu rozbrzmiewa dusza Dantego, a w niej dusza wieków średnich, na zawsze uczyniona rytmicznie widoczną. Było to zadanie niełatwe i bardzo wielkiego wymagające wysiłku, a spełnione.
Możnaby powiedzieć, że intensywność, ze wszystkiem, co z niej wypływa, stanowi główne znamię charakterystyczne geniuszu Dantego. Dante nam się nie przedstawia jako szeroki umysł katolicki, lecz prędzej jako umysł ciasny i nawet sekciarski, co jest w części owocem jego epoki i sytuacyi, a w części także własnej jego natury. Wielkość jego pod wszy-