Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/137

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


nie zdało i złe tylko pogorszyło się. Istnieje, jak mi się zdaje, dotychczas w archiwach florenckich wyrok, skazujący tego Dantego, gdziebądźkolwiekby go ujęto, na spalenie żywcem, — „na spalenie żywcem,“ tak tam napisano, jak mówię: zajmujący to bardzo dokument społeczny. Drugim znamiennym, o kilka lat późniejszym dokumentem jest list Dantego do władz florenckich, napisany w odpowiedź na łagodniejszą ich propozycyę, a mianowicie: Dante będzie mógł powrócić, pod warunkiem, że przeprosi i zapłaci karę. Odpowiada on w niewzruszonej swej i surowej dumie: „Jeśli nie będę mógł wrócić, nie nazywając sam siebie winnym — nie powrócę nigdy (nunquam revertar).“
Wtedy Dante nigdzie nie posiadał własnego kąta. Tułał się od dobrodzieja do dobrodzieja, z miejsca na miejsce, doświadczając, według własnych, pełnych goryczy słów: „Jak twardą jest ścieżka (Come è duro calle)!“ Nędzni nie są miłem towarzystwem. Biedny wygnaniec z dumną swą i poważną naturą oraz porywczością nie umiał jednać sobie ludzi. Petrarka opowiada, że razu pewnego na dworze Cana delia Scala, zganiony za to, że był ponury i milczący, Dante wcale nie po dworacku odpowiedział. Otoczony dworakami, aktorami i błaznami (nebulones ac histriones), którzy serdecznie go bawili, Can della Scala, zwróciwszy się nagle ku Dantemu, rzekł: „Nie jestże to dziwne, proszę mi powiedzieć, że ten nędzny błazen potrafi być tak zabawnym, podczas kiedy ty, człowiek mądry, siedzisz tam dzień po dniu i nie znajdziesz nigdy nic do zabawienia nas?“ „Nie, nic w tem niema dziwnego! — odrzekł Dante z goryczą. — A niech Wasza Wysokość przypomni sobie przysłowie: swój