Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


To pewna, że ten poganizm jest czemś dziwnem i niepojętem dla nas, ludzi obecnego wieku. Przypomina on las, w którym drogi znaleźć niepodobna, w którym umysł błąka się bez końca, — las złudzeń, pomieszanych pojęć, fałszów i bezmyślności, pokrywających całe pole życia!
To coś przejmuje nas podziwem, omal nie niewiarą, — bo w rzeczy samej nie tak to łatwo zmieścić w swej głowie, iż zdrowi na umyśle ludzie kiedykolwiek z otwartemi oczami mogli wierzyć w zbiór podobnych doktryn — i wierzyć tak, że aż żyć tą wiarą zdołali; korzyli się i cześć — jako Bogu — składali biednej, podobnej do nich istocie, — i ubóstwiali nietylko ją, lecz i pnie, i kamienie, i wszelkie żywe i martwe przedmioty; iż wytworzyli taki straszliwy chaos halucynacyj jako teoryi wszechświata: wszystko to robi wrażenie jakiejś bajki nie do uwierzenia. A tymczasem jasne to jak dzień, że wszystko tak działo się w rzeczywistości. Rzeczywiście, ludzie, stworzeni na obraz i podobieństwo nasze, oddali się i żyli w niej jak u siebie, w tej potwornej i nie do wybrnięcia puszczy dzikich wierzeń i nizkich ubóstwień. To zjawisko dziwi nas niepomiernie. Tak, radując się sami na wysokościach czystych widzeń, do jakich człowiek podnieść się zdołał, możemy poświęcić chwil kilka na użalenie się milczące i bolesne nad głębią ogarniających duch jego ciemności. Wiedzmy jednak, że coś podobnego było i jest w człowieku — i we wszystkich ludziach, i nas nie wyłączając.
Niektórzy teoretycy używają nadzwyczaj szybko załatwiającego się z kwestyą środka do wytłumaczenia religii pogańskiej: „prosty to szarlatanizm, kuglarstwo