Strona:Thomas Carlyle - Bohaterowie.pdf/121

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


słowa: „niema Boga, oprócz Boga.“ Allah Akbar, Islam — wyrazy te rozbrzmiewają wśród całej pospolitości istnienia w duszach tych milionów smagłych istot. Gorliwi misyonarze szerzą tę religię na zewnątrz wśród Malajczyków, czarnych Papuasów, podobnych do zwierząt bałwochwalców, zastępując nią to, co gorsze — lecz nic z tego, co lepsze lub dobre.
Dla plemienia Arabów tworzyło to zrodzenie się z ciemności do światła i dzięki tej wierze Arabia po raz pierwszy ożyła. Nędznemu narodowi pasterskiemu, tułającemu się wśród swych pustyń, nieznanemu od początku świata — zesłany został z wysokości prorok — bohater, ze słowem, w które uwierzyć było można, — i patrzcie! — nieznany stał się znanym światu całemu, mały — jak świat urósł. W sto lat później Arabia jest z jednej strony w Grenadzie, z drugiej w Delhi. Iskrząc się męztwem, i wspaniałością i światłem geniuszu, Arabia świeci przez długie wieki ponad ogromną częścią świata. Wiara jest potężną i życiodawczą. Zaledwie naród jakiś uwierzy, a wnet staje się płodnym, podnoszącym ducha, wielkim. Cała ta historya z Arabami, z tym człowiekiem Mahometem i cały ten wiek, nie wyglądaż to wszystko jako iskra, iskra jedyna, która padła na świat tego, co zdawało się czarnym, uwagi niegodnym piaskiem: lecz oto piasek okazał się prochem wybuchowym i zapłonął wysoko, niby niebo, od Delhi do Grenady! Powiedziałem: wielki człowiek był zawsze jako błyskawica, z niebios tryskająca: reszta ludzi oczekiwała go jako materyał palny — aby też rozpłonąć!

(Piątek, 8 maja 1840).