Strona:Teofil Lenartowicz - Nowa lirenka.djvu/99

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I wciąż piosnkę wtórzę sobie,
Piosenek się uczę.

W pieśniach było szczęście moje,
Żem zapomniał i o chlebie,
Oj! piosenko, bodaj ciebie,
Bodaj nas oboje!

Ale bo też nie raz taka
Śliczna było skądś przyleci,
Że się zrywam skrzydłem ptaka,
Szczęśliweż to dzieci!

Młodém sercem życie piję,
Wszystko do serca przypada;
Na co spojrzę wszystko gada
I żyję, tak żyję.

A dziś, i cóż, Boże drogi!
Czas przemija niepowrotny,
Jak ja smutny, jak ubogi,
Jaki ja samotny!....