Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/168

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


przeto mamy prawo być sobą, tem, czem byliśmy zawsze, czem chcemy pozostać aż do skończenia rodu ludzkiego.
To dumne oświadczenie usuwa raz na zawsze dalsze próby asymilacyi.
By jednak marzenia ich mogły się stać kiedy ciałem, rzeczywistością, potrzeba Judzie jakiegoś „obszernego, produkcyjnego schroniska, jakiegoś punktu zbornego,“ jak się dr. Pinskier wyraża, czyli poprostu własnego warsztatu, własnego kawałka ziemi, gdzieby byli u siebie.
Pomyślał o tem dr. Herzl, główny naczelnik syonistów. On to rzucił w swojem „Państwie żydowskiem“ (der Judenstaat) projekt utworzenia państwa żydowskiego.
Zdawało się prawdopodobnie syonistom, że świat chrześcijański przyjmie ich złoty sen o niezależnem państwie żydowskiem z oburzeniem. Tymczasem stało się wręcz przeciwnie. Chrześcijanie wszelkich odcieni przyklasnęli bez obłudy marzeniom syonistycznym, rządy nie stawiały żadnych przeszkód agitacyj, zezwalając na zjazdy, sejmy, narady. Znaczy to: mamy was dosyć, wynoście się, dokąd tylko chcecie, byle prędzej.
Właściwe znaczenie życzliwego stanowiska, zajętego przez chrześcijan w obec syonizmu, odgadli bystrzejsi przywódcy ruchu. Maks Nordau mówi w swojej broszurze p. t. „Syonizm i jego przeciwnicy“: „są wprawdzie chrześcijanie, którzy myśl o ponownem połączeniu się bezdomnych Żydów na wła-