Strona:Teodor Jeske-Choiński - Poznaj Żyda!.djvu/113

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Arabowie hiszpańscy drogą dla nowoczesnej wiedzy i architektury, śpiewali trubadurowie i truwerowie Europy Zachodniej o miłości i bohaterskich czynach rycerstwa, pchnęło Odrodzenie ludzkość na nowe tory, spowodowała rewolucyjna filozofia angielska i francuska nowoczesny ustrój społeczny, a Żydzi stali w miejscu, nie przyczyniając się niczem do rozwoju, do postępu ludzkości.
Aż do r. 500 po Chr., przez tysiąc przeszło lat, tkwili w skorupie swojego Talmudu, który nie ma dla innowierców żadnego znaczenia i wrócili do niego po krótkiej przerwie. Biorąc udział w kulturze powszechnej (w arabskiej Hiszpanii), byli tylko jej echem, jej słabym odblaskiem, mierną kopią. A nawet w tej epoce zajmował ich więcej Talmud, niż nauka i sztuka w rozumieniu europejskiem (Majmonides).
Dla siebie tylko żył Żyd aż do końca XVIII w., siebie tylko widział, swoje sprawy, swoje majaki o królestwie nad wszystkimi gojami. Na uboczu stał, odcięty od całego świata nieprzebytym murem wybraństwa, megalomanii, arogancyi, pogardy dla innowierców i ich pracy, twórczości. A jeżeli znalazł się ktoś z jego krwi, co chciał rozszerzyć ciasne ramy jego pojęć (Spinoza) — wyklinał go, poniewierał, deptał, zacięty wróg wszelakiego postępu, światła.
O sobie tylko myślał, głównie o nabijaniu trzosu, nieuczciwy szachraj, bezwględny lichwiarz, bezlitośny zdzierca.