Strona:Tadeusz Jaroszyński - Oko za oko.djvu/95

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


teoretyczne wiadomości z zakresu psychologji, fizjognomiki, a nawet chiromancji, zdecydował, że przybysz zasługuje na pełne zaufanie. Chiromantyczne zwłaszcza dane wypadły na korzyść pana Szeligi nader stanowczo. Miał on rękę mała, kształtną, o palcach nie zbyt długich, ale prostych, cienko zakończonych i ozdobionych foremnymi paznogciami. Ręce takie oznaczają szlachetność, wspaniałomyślność charakteru i świadczą, że właściciel ich pozbawiony jest całkowicie instynktów zbrodniczych — drapieżności, chciwości i podstępu.
Zapewne mógł taki szlachcic sprzedawać sąsiadom konie z ukrytym felerem, lub podrobionym rejestrem, mógł łgać w żywy kamień niebywałe przygody myśliwskie, ale poza sferą tych tradycyjnie przyjętych licencji etycznych, jest to niewątpliwie człowiek lojalny i pełen dobrej wiary.
Takie jest wrażenie ogólne młodego kandydata na posadę guwernera w Nieznaniu. Zresztą wrażenie takie jest, poza wszystkiem, sprawą intuicji — wynikiem tych przesłonek pozaświadomych, nienazwanych naukowo, nieokreślonych słowami, czego Mroczek nie lekceważy, jako prawy bowiem filozof wierzy najmocniej, że granice poznania nie mieszczą się, niestety, całkowicie w zakresie uznanych systemów naukowych. Dość, że polegając na tem przekona-