Strona:Tadeusz Jaroszyński - Oko za oko.djvu/175

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Landor powiada w jednem miejscu: „Jeżeli się zdradzisz z tem, że cię naciągnięto na dziesięć funtów, będzie cię to kosztowało dwadzieścia funtów rocznie do końca życia“. Pomny na słowa mędrca nie zdradziłem się nigdy z tem, że popełniłem omyłkę handlową. Skoro też pewnego pięknego poranku jeden głupi tenor wykradł mi żonę, że zostałem w podróży po Ameryce na lodzie, nie rozpaczałem, rąk nie łamałem...
— Panie mieliśmy mówić o cnocie panny Gips.
— Właśnie. Owo przejście amerykańskie uczyniło ze mnie najpotężniejszego impresarja świata. Bogaty już w doświadczenie zawodowe, mogłem przedsiębrać imprezy w wielkim stylu. Ta okoliczność pozwoliła mi pokusić się dziś o pozyskanie na tournee wszechświatowe miss Nelly Gips.
A sprawa była niełatwa. Jak wiadomo, panienka ta z malej tancerki kabaretowej wyrosła nagle na gwiazdę pierwszorzędną, dzięki poparciu pewnego wybitnego męża stanu. Niezależnie od tego, zajął się tancerką młody maharadża indyjski i spędza z nią miesiące urlopu w Monte Carlo. Dziewczyna, zepsuta powodzeniem, zasypywana złotem, stała się niesłychanie wymagająca. Postawiła mi warunki, jakichby nie był w możności przyjąć żaden inny z ludzi mojego zawodu.