Strona:Tadeusz Dołęga-Mostowicz - Trzecia płeć.djvu/162

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Przecież istnieją potrzeby duchowe równie silne a bezsprzecznie ważniejsze od potrzeby napełnienia brzucha. Dlaczego skurcz w żołądku usprawiedliwiać ma postęki nielegalne, a cierpienia duchowe mamy lekceważyć?...
Biorąc pieniądze nie wzięła ich dla siebie. Pozatem wogóle jest przeświadczona, że należą się one Marjanowi. Jeśli już można ujemnie zakwalifikować jej postępek, w każdym razie wyższe prawo, prawo logiki bezwarunkowo jest po jej stronie.
Pomimo to nie była z siebie zadowolona. Nie umiała określić, na czem to niezadowolenie się opierało. Prawdopodobnie na jakimś przesądzie, który tkwił w niej, jako skutek życia wielu pokoleń w dostatku i w zdawkowej moralności.
Przypomniała sobie właśnie klasyczny typ takiej zdawkowej moralności, nie mającej żadnych filozoficznych ani wogóle rozumowych podstaw: — któregoś dnia Buba Kostanecka opowiadała jej o swoim ojcu. Pan Kostanecki, gdy uznawał coś za nieetyczne, mówił stanowczo:
— Po mnie nie pokaże się, żebym się na to zgodził.
— Ależ dlaczego, tatusiu, proszę mi wytłumaczyć dlaczego? — naciskała Buba.
Na to ojciec odpowiadał niezmiennie:
— No, bo jakże można, kuchassju!
I to było jedyne tłumaczenie. Nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo z jakiej racji, na jakich podstawach, poprostu „jakże można“.
To przecie nie jest żaden argument i Anna nie dziwiła się Bubie, że ta się irytowała. Ostatecznie skoro żyje się w czasach, gdy ludzie we wszystkiem umieją już posługiwać się mózgiem, samo „jakże można“ nie wystarcza. Taki dogmatyzm był dobry dla ciemnych, nie umiejących myśleć chłopów przed wiekami, a i wtedy