Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/623

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Joanna.

I śpiesz się, radzę, aby czas nie minął! —
Bóg wam nie wiecznie w moc Francją dawa,
Nie przez gniew nad nią będzie wiecznie słynął!
W proch już runęła broni waszéj sława,
Pod mieczem naszym kwiat rycerstwa zginął;
Śpiesz się! powiadam — bo i reszcie biada!
Wyrok wasz: pokój, lub śmierć i zagłada!

Izabella (do Lionela).

I tyż bezkarnie zniesiesz te bluźnierstwa?

SCENA X.
CIŻ I KILKU DOWÓDZCÓW
(wchodzą śpiesznie).
Jeden z dowódzców.

Wodzu! w imieniu wojska i rycerstwa,
Błagamy, przebacz uniesienia chwilę!
Francuzi na nas idą w całéj sile —
Bronią ich cała połyska równina.
Wróć nam hetmanić!

Joanna
(wznosząc oczy ku Niebu).

Przyszła więc godzina!
Sprawiedliwości Twéj stało się zadość! —