Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/538

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Którą nad wszystkie ziemskich koron blaski,
Otacza jaśniéj święty promień Łaski;
Co wszelką wielkość, wszelką jasność ziemi,
Widzi poziomą pod stopami swemi? —
O! tam, gdzie ona, na niedoścignionéj
Swéj wysokości, świeci śród gwiazd koła,
Tam-weź za szczeble wszystkie świata trony,
Dójść nie potrafisz — bez skrzydeł Anioła!

La Hire.

Król wiec rozstrzygnie.

Dunois.

Nie! jéj własna wola. —
Ona, co wolność wróciła krajowi.
O losie swoim niech sama stanowi! —

SCENA II.
CIŻ, KRÓL, ARCYBISKUP, AGNIESZKA SOREL,
DU CHATEL, CHATILLON.
Król (do Chatillona).

Sam więc przybędzie uznać mię za króla?
Hołd mi swój złożyć?

Chatillon.

Dziś jeszcze tu stanie,
Wysłał mię przodem, ażebym ci, Panie!
Niósł jego lenną cześć i pozdrowienie.