Strona:Tłómaczenia t. III i IV (Odyniec).djvu/503

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Król.

On ze mną?

Joanna (występując).

Królu! ja na miejscu twojém
Mówić z nim będę.

Król.

Mów, natchniona z góry!
Mów, i rządź sama wojną i pokojem!

Joanna (do Herolda).

Kto mówi przez cię?

Herold.

Wódz nasz, Salisbury.

Joanna.

Kłamiesz, Heroldzie! bo tylko żyjący
Mówić przez żywych może, nie umarły.

Herold.

O! wódz nasz żyje! i zdrowiem kwitnący
Na zgubę waszą, jako olbrzym karły
Gromi swych wrogów.

Joanna.

Żył, kiedyś odchodził.
Lecz Pan go dotknął — olbrzym w prochu leży.
Wystrzał go z miasta dziś rano ugodził,
Gdy je z swéj średniéj przepatrywał wieży.