z aniołkami, płakała gorzko. Jadała jeno korzonki i jagody leśne, zbierane na przestrzeni, w której mogła się poruszać. W jesieni gromadziła w dziupli spadłe orzechy i liście. Orzechy służyły jej w zimie za pokarm, gdy zaś spadł śnieg i nastały mrozy, wsuwała się w liście jak biedne zwierzątko, by nie zamarznąć na dobre. Niezadługo podarła jej się sukienka i kawałek po kawałku spadł jej z ciała. Gdysłońce zaczęło znowu przygrzewać, wyszła ze swej jamy i siadła pod drzewem, a długie włosy okrywały ją, niby płaszcz z wszystkich stron. Tak spędziła całe lata i zaznała całej niedoli i utrapień świata tego.
Pewnego dnia, kiedy drzewa pokrywała świeża zieleń, polował w lesie władca kraju, ścigając sarnę. Gdy zwierzyna uciekła w krzaki, otaczające polankę leśną, król zsiał z konia, wyrwał cierniowe krzaki i wyrąbał mieczem przejście. Przeszedłszy nim, zobaczył siedzącą pod
Strona:Sześć łabędzi oraz inne bajki.pdf/81
Wygląd
Ta strona została przepisana.