zdobycz, ale Tomcio zażądał jeno grosza, gdyż więcej nie mógł unieść.
Potem przypasał do boku szpadę, pożegnał zbójców i nogi za pas. Brał robotę u różnych majstrów, ale mu nie przypadali do gustu i w końcu zgodził się na parobka w gospodzie. Ale dziewczęta służebne nie cierpiały go, gdyż niewidziany przez nie, podpatrywał, co czynią pokryjomu i donosił gospodarzowi, że kradną jedzenie z talerzy, oraz wino z piwnicy.
— Czekaj, zrobimy ci figla! — powiedziały i ułożyły, że mu dadzą nauczkę.
Pewnego dnia kosiła jedna z nich trawę w ogrodzie, a Tomcio skakał po dźbłach i kwiatach. Dziewczyna podcięła szybko kosą kępkę trawy, przyrzuciła garścią już zżętego siana, związała razem w płachtę i potajemnie zadała to krowom do żłobu Jedna z pośród nich, czarnula, połknęła Tomcia, nie czyniąc mu jednak nic złego. Ale nie spodobało mu się tam, bo było
Strona:Sześć łabędzi oraz inne bajki.pdf/59
Wygląd
Ta strona została przepisana.